Dziura, której nie ma czym załatać.

Oddałam psa by łatwiej było żyć, bym potrafiła ogarniać codzienność z dzieckiem, bez języka na piersi i ciągłego hamowania złości. I jakoś tak lżej nieco, a z drugiej strony puściej. Wychodzę z domu, umawiam się z ludźmi i zaczynam mieć wrażenie, że uciekam przed własnym dzieckiem, by mniej czasu być z nim sam na sam,…… Continue reading Dziura, której nie ma czym załatać.